Wypadanie włosów
Suplementy przy nadmiernym wypadaniu włosów: biotyna, cynk, selen, żelazo, miedź, kolagen i aminokwasy siarkowe. Wyjaśniamy, które formy wchłaniają się lepiej, jak dobrać dawkę i po jakim czasie ocenić efekty.Czytaj dalej →
Filtry
Dostępność
Marka
Forma
Cel
Cena
Witaminy i minerały przy nadmiernym wypadaniu włosów
Włos rośnie w cyklach. Faza wzrostu trwa kilka lat, potem mieszek przechodzi w spoczynek i włos wypada. Utrata 50 do 100 włosów dziennie jest normalna. Problem zaczyna się wtedy, gdy tracisz wyraźnie więcej i widzisz przerzedzenie przedziałka lub skroni. Ta kategoria należy do filaru BEAUTY + BALANCE i zbiera preparaty, które uzupełniają składniki potrzebne do budowy keratyny, czyli białka, z którego powstaje włos.
Składniki, przy których wolno mówić o wpływie na włosy
Tylko część składników ma w Unii Europejskiej zatwierdzone oświadczenia zdrowotne dotyczące włosów. Biotyna, cynk i selen pomagają w utrzymaniu prawidłowego stanu włosów. Miedź pomaga w utrzymaniu prawidłowej pigmentacji włosów. Żelazo działa inaczej: pomaga w prawidłowym transporcie tlenu w organizmie. Jego zapas pokazuje ferrytyna, a nie sama morfologia, dlatego można mieć prawidłowy wynik krwi i jednocześnie niski zapas żelaza. Witamina C przyczynia się do prawidłowej produkcji kolagenu i zwiększa wchłanianie żelaza z produktów roślinnych. Jeśli wiesz, czego Ci brakuje, prościej sięgnąć po jeden celowany preparat, na przykład osobne produkty z cynkiem, niż po formułę z kilkunastoma dodatkami.
Kolagen i aminokwasy siarkowe to inne rodzaje wsparcia. Kolagen nie ma zatwierdzonego oświadczenia dotyczącego włosów, więc traktuj go jako źródło białka i aminokwasów, nie jako sposób na zatrzymanie wypadania. L-cysteina i L-metionina to naturalny budulec keratyny i dlatego wracają w formułach polecanych przez trychologów. Krzem, najczęściej z wyciągu ze skrzypu polnego lub bambusa, dodaje się ze względu na strukturę włosa. Wszędzie obowiązuje ta sama zasada: dawka i forma znaczą więcej niż długa lista składników na opakowaniu.
Jak wybieramy preparaty w tej kategorii
Patrzymy na trzy rzeczy: formę składnika, dawkę i to, czy połączenie ma sens. Cynk wybieramy w formach chelatowanych, na przykład diglicynian lub pikolinian, bo są łagodniejsze dla żołądka niż tlenek. Przy żelazie preferujemy biglicynian, bo rzadziej powoduje zaparcia niż siarczan. Biotynę dobieramy do realnej potrzeby, nie do najwyższej liczby na etykiecie. Odpuszczamy formuły z kilkunastoma składnikami w dawkach śladowych. Towar kupujemy bezpośrednio od marek, każdy produkt przechodzi kontrolę naszego zespołu compliance, a partie sprawdzamy sami i w niezależnych laboratoriach. Możesz sprawdzić, jak wybieramy marki.
Czego można oczekiwać, a czego nie
Suplementy pomagają najbardziej wtedy, gdy wypadanie ma podłoże niedoborowe: po chorobie, po porodzie, przy restrykcyjnej diecie lub przy diecie roślinnej bez uzupełnienia żelaza i witaminy B12. Przy łysieniu androgenowym, uwarunkowanym genetycznie i hormonalnie, sama suplementacja nie zatrzyma miniaturyzacji mieszków. Warto wtedy zadbać o podstawy odżywienia, bo niedobory pogarszają sytuację. Pierwszą ocenę zrób po dwóch do trzech miesiącach regularnego stosowania, bo tyle trwa widoczny odcinek cyklu włosowego. Jeśli po tym czasie nic się nie zmienia, lepiej odstawić preparat i poszukać przyczyny z lekarzem lub trychologiem, niż dokładać kolejne kapsułki. Gdy zależy Ci głównie na tempie odrostu, zajrzyj też do produktów wspierających porost włosów.
- Zbadaj ferrytynę, morfologię i TSH przed zakupem, żeby nie strzelać w ciemno.
- Nie dubluj witaminy A z kilku preparatów naraz.
- Cynk przyjmuj z posiłkiem, na czczo częściej powoduje nudności.
- Żelazo i cynk lepiej rozdzielić na różne pory dnia.
- Wysokie dawki biotyny zgłoś w laboratorium przed badaniami krwi.
- Jedno opakowanie na miesiąc to za krótko na ocenę efektu.
Często zadawane pytania
To preparaty, które dostarczają witamin, składników mineralnych i aminokwasów potrzebnych do budowy keratyny, głównego białka włosa. Najczęściej zawierają biotynę, cynk, selen, miedź, żelazo, witaminy z grupy B oraz L-cysteinę i L-metioninę. Nie są lekami i nie zastępują diagnostyki. Działają jako uzupełnienie diety, więc największą różnicę robią u osób, którym tych składników rzeczywiście brakuje.




